Top 10 Płyt 2021

Covidowy rok numer 2 za nami. Cieszy mnie bardzo, że niezależnie od sytuacji na świecie, masa ludzi wciąż nagrywa zajebistą muzykę. Dzięki temu zdecydowanie nie można narzekać na brak świetnych premier, czy to ze strony niezależnych, podziemnych wykonawców, czy większych komercyjnych wyjadaczy. Moja playlista, zawierająca po jednym kawałku z każdej porządnie przesłuchanej, fajnej metalowej płyty z ostatnich 12 miesięcy, liczy obecnie około 70 pozycji, a i tak co najmniej parę rzeczy mi uciekło. Przy takiej ilości dobra, spokojnie byłbym w stanie rozszerzyć tę topkę dwukrotnie. Muszę też wspomnieć, że kilka pozycji, w tym na przykład nowe krążki Voices, Apsu, Dordeduh i Stormkeep, mogłoby załapać się do finału, gdyby nie to, że nie zdążyłem spędzić z nimi wystarczająco dużo czasu. Publikuję ten wpis ze sporym poślizgiem, między innymi właśnie dlatego, że chciałem paru albumów jeszcze porządnie posłuchać. Ostatecznie, mimo sporej kolejki kandydatów, postanowiłem, mierząc siły (czasowe) na zamiary i wytypować tradycyjnych dziesięciu wspaniałych. Jeśli ktoś zostanie pokrzywdzony, no cóż, może dostanie świetliste pięć gwiazdek w recenzji w nadchodzących miesiącach.

Top 10 Płyt 2020

Żegnaj 2020, witaj 2021. Zmontowanie tegorocznego zestawienia sprawiło mi sporo trudności. Nie żeby w ciągu ostatnich miesięcy brakowało dobrych premier; wręcz przeciwnie – niemal tydzień w tydzień na półce i playlistach pojawiały się kolejne mocne pozycje, ze szczególnym uwzględnieniem wszelkiej maści doomów i deathów. Prawdziwych olśnień nie było jednak aż tyle co choćby rok temu. Wobec tego praktycznie wszystkie albumy które znajdziecie poniżej, a także całkiem pokaźna ławka rezerwowych, zajmują podobną pozycję w moim sercu…

20 Najlepszych Płyt 2019 cz. 1 (20-11)

Rok 2019 za nami, a Irkalla jak zwykle działa od okazji do okazji. Tym niemniej, nie mogłem sobie odmówić napisania paru zdań o moich ulubionych krążkach minionych dwunastu miesięcy, zwłaszcza, że obrodziły one w doskonałe wydawnictwa niebywale wręcz obficie. Tak więc, bez zbędnego przedłużania, przedstawiam poniżej drugą dziesiątkę płyt stanowiących absolutną crème de la crème tegorocznej metalowej (z małymi rockowymi skokami w bok) uczty.